logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 9494

FERIE W GDAŃSKU

Dzieciaki i młodzież spędzające ferie w Gdańsku nie mogą narzekać na nudę. Aura dopisuje, śniegu na miejskich górach jest pod dostatkiem, lodowiska zapraszają od godzin przedpołudniowych do późnego wieczora, o potrzebach najmłodszych w czasie wolnym od nauki pamiętają instytucje i organizacje pożytku publicznego. Z półkolonii w ponad 50 gdańskich szkołach korzysta w tym roku blisko 4,5 tysiąca dzieciaków. Tygodniowe turnusy (co najmniej 8 godzin dziennie za darmo) zostały przygotowane przez placówki oświatowe z myślą także o tych, którzy nie są uczniami danej szkoły (a mają blisko). Za niewielką opłatą bogaty blok zajęć dla grup przedszkolnych, szkolnych i półkolonijnych proponuje na ferie Muzeum Historyczne Miasta Gdańska. W Ratuszu Głównego Miasta królują nauki medyczne i historia pisma, Muzeum Bursztynu odkrywa tajemnice lochów danego Gdańska, Dom Uphagena kusi ukrytym w nim skarbem, a Dworem Artusa rządzi zawodowy kaper. Na spotkanie z Krzysztofem Kucharskim, przewodnikiem po życiu w danych czasach na pokładach wielkich okrętów, wybrali się dzisiaj najmłodsi uczniowie Szkoły Podstawowej nr 47. - Czyścimy pokład, stawiamy żagle, obsługujemy armaty – wszystko w formie zabawy połączonej z edukacją. W trakcie 1,5 godzinnych zajęć dzieciaki poznają budowę dawnych okrętów, a przy tym mają okazję nauczyć się tańca marynarskiego i dokonać wielu cennych odkryć. Realia życia na morzu to także strój i worek marynarski, a w nim przedmioty codziennego użytku, np. szczoteczka do zębów wykonana z kości krowy i świńskiego włosia. Furorę robi czarny proch, czyli to coś, co wybuchało w armatach. Przyzwyczajamy dzieci do tego, że w muzeum może być fajnie i ciekawie – opowiada kaper Kucharski. Przy okazji dzisiejszej wizyty wyjaśniło się, co kryje się za piracką opaską na oku. - Tak tak, na oku, bo wbrew powszechnym sądom, nie chodziło o maskowanie uszczerbku. Wręcz przeciwnie: opaska służyła temu, żeby oko jak najdłużej było na swoim miejscu. Na wielkim drewnianym okręcie, w który uderzały dziesiątki metalowych kul, łatwo można było je stracić. Z tego powodu marynarze chronili oczy. Skórzana osłona pomagała też w prowadzeniu walki w ciemnościach. Kiedy marynarz wskakiwał przez luk pod pokład, początkowo nic nie widział. Musiała minąć chwila, żeby oczy przyzwyczaiły się do do mroku. Pirat miał oko przystosowane do ciemności, mógł podnieść tę klapkę i swobodnie prowadzić walkę – wyjaśnił zawodowy kaper. 18.01.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

TEATR WYBRZEŻE Z URODZINOWĄ KOKARDĄ

Nad gmachem Teatru Wybrzeże wciąż unosi się jubileuszowa aura. 7 stycznia modernistycznej budowli stuknęło 50 lat. W okrągłą rocznicę premiery „Zmierzchu Demonów” Romana Brandstaettera w reżyserii Jerzego Golińskiego teatralny budynek przebrał formę urodzinowego prezentu. Uwagę przechodniów na Targu Węglowym zwraca olbrzymia wstążka zdobiąca mury Wybrzeża. Co więcej, na wszystkich zaciekawionych zawartością „pudełka” czekają prezenty dodatkowe. Do końca stycznia na stronie facebookowej Teatru Wybrzeże trwa urodzinowy konkurs. „Każdy, kto zrobi sobie zdjęcie na tle naszego budynku z jubileuszową kokardą i udostępni je w komentarzu pod tym postem, może liczyć na szansę zakupu 4 biletów w promocyjnej cenie 20 zł/każdy. Najciekawsze 3 zdjęcia dodatkowo nagrodzimy jubileuszowymi gadżetami” - zapraszają gospodarze gmachu - prezentu. Przy okazji przypominamy, że do końca lutego na ul. Tkackiej można podziwiać wystawę poświęconą twórcom i historii Teatru Wybrzeże. 18.01.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

Teatr Wybrzeże. Pół wieku gmachu na Targu Węglowym

HANS-GERT PÖTTERING W EUROPEJSKIM CENTRUM SOLIDARNOŚCI

- Wszystko jest zagrożone i wszystko może się zdarzyć. Nic nie jest wieczne. Dlatego o Europę trzeba dbać. Trzeba o Europę dbać nie tylko w Brukseli, ale też w Warszawie, Berlinie, Wilnie. To nasze zobowiązanie wobec przyszłych pokoleń. Jesteśmy nie tylko Polakami, nie tylko Niemcami, ale też Europejczykami. Oczywiście słowo ojczyzna, heimat, jest ważne, ale musimy silniej przekazywać młodym ludziom nie tylko tożsamość małej ojczyzny, Gdańska, Polski, ale też tożsamość Europy. Kiedy Hitler groził napaścią na Polskę, Francuzi zastanawiali się, czy warto umierać za Gdańsk. Uznali, że nie warto. I wiemy, jak skończyło się to myślenie tylko o sobie dla całego kontynentu – przypominał w Europejskim Centrum Solidarności Hans-Gert Pöttering. Były przewodniczący Parlamentu Europejskiego przedstawiał w Gdańsku swoją 600-stronicową biografię polityczną „Na szczęście jesteśmy zjednoczeni. Moja europejska droga”. Książka z przedmową prof. Jerzego Buzka ukazała się po polsku nakładem wydawnictwa Akcent. Chadecki polityk najdłużej sprawujący mandat europosła (1979-2014) rozprawia się w swojej pracy z mitami Unii Europejskiej jako spisku biurokratycznych elit przeciw prostemu człowiekowi i niemieckiego planu podboju gospodarczego innych państw Europy. Autor przekonuje, że wspólnota została stworzona po to, żeby na kontynencie nie dochodziło do wojen i żeby takie kraje jak Polska i Niemcy mogły po latach komunizmu czy narodowego socjalizmu współpracować ze sobą na zasadzie porozumienia, tolerancji i dyskusji. Jego zdaniem, nasze losy zależą od nas samych. - Ani Kreml, ani Biały Dom nie będą rozstrzygać o przyszłości Europy. Ani Putin, ani Trump nie będą nam mówić, co mamy robić. My, Europejczycy, sami musimy mieć siłę i odwagę czynić Europę silną. Tu, w ECS, jest ściana z karteczkami napisanymi przez gości wystawy. Ja na swojej karteczce napisałem: “Życzę sobie zawsze silnej Polski w zjednoczonej Europie” - mówił Hans-Gert Pöttering. Spotkanie z byłym przewodniczącym Parlamentu Europejskiego zorganizowały Fundacja Konrada Adenauera i Europejskie Centrum Solidarności. 17.01.2017 / fot. Wojciech Stróżyk / Reporter / KFP

PREZYDENT SOPOTU KONTRA KLUB GO-GO

Władze Sopotu domagają się przeprosin i wpłaty 25 tysięcy złotych na cele społeczne od agencji, która w centrum miasta prowadzi klub go-go. Spółka twierdzi, że to jej należą się przeprosiny. Spór między gminą a firmą Event trwa od kilku lat. - Sopot stara się utrzymywać wizerunek miasta przyjaznego turystom. Niestety, od kilku lat bardzo wiele osób zgłasza się na policję, że były nagabywane do wejścia do klubu, który nazywał się „Cocomo”, a teraz mienił nazwę [na „Kittens” - przyp. red.]. Zgłaszają się osoby, które mówią, że musiały zapłacić zawyżone rachunki rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych – zeznawał we wtorek przed Sądem Okręgowym w Gdańsku prezydent Jacek Karnowski. Zdaniem sopockiego włodarza, narusza to dobre imię kurortu. - Możemy spodziewać się mniejszej liczby turystów – dodawał, cytując wpisy na forach internetowych i wypowiedzi publikowane w prasie zagranicznej, z których wynika , że goście Sopotu są okradani. Agencja Event uważa, że pozew złożony przez gminę jest bezzasadny. Domaga się jego oddalenia i przeprosin od Sopotu. - Działania godzące w dobra osobiste muszą być bezprawne. A taka reklama, nawet gdyby uznana za nachalną, bezprawna i zakazana nie jest. Właściciel klubu nie prowadził działalności gospodarczej niezgodnie z prawem - zapewnia reprezentujący spółkę Event aplikant adwokacki Grzegorz Małek. Kolejne rozprawa ma się odbyć połowie lutego. 17.01.2017 / fot. Wojciech Stróżyk / Reporter / KFP

KASZUBY. ZIMA W ŻUKOWIE I OKOLICACH

Wystarczy wyjechać kilka kilometrów od Gdańska, aby znaleźć się w zupełnie innym śnieżnym świecie. Kilka zimowych zdjęć z Żukowa, Sulmina, Lnisk i Pępowa. 16.01.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

ROMUALD KOPERSKI PRZEWIOSŁOWAŁ ATLANTYK

Romuald Koperski przepłynął łodzią wiosłową Atlantyk. Samotny rejs z Wysp Kanaryjskich na Karaiby zajął trójmiejskiemu podróżnikowi 77 dni 17 godzin i 50 minut. Od startu z portu Las Galletas (Teneryfa) jego „Pianista” pokonał ponad 3 tysiące mil morskich. W poniedziałek wioślarz postawił stopę na wyspie Tobago, gdzie czekała na niego grupa wiernych przyjaciół. W ekipie powitalnej był mieszkający na Trynidadzie Charles Brunner, były rekordzista Guinnessa, którego Romuald Koperski pokonał przed sześcioma laty w kategorii... wykonania najdłuższego koncertu fortepianowego na świecie. O najnowszym sukcesie 61-letniego podróżnika, muzyka i pisarza poinformowała na Facebooku jego małżonka – Katarzyna: "Rejs zakończony sukcesem!!!! 16.01.2017 r. o godz. 19.10 UTC Romuald Koperski na łodzi wiosłowej „Pianista” dopłynął do brzegu wyspy Tobago. Port Scarborough". Dwa dni wcześniej pojawił się wpis, że do mety zostało jeszcze 60 mil, które będą bardzo trudne do pokonania ze względu na silne prądy morskie. Koordynator rejsu Atlantyk Solo Jacek Pietraszkiewicz donosił z dramatycznego finiszu: "Trwa nierówna walka człowieka z oceanem. Dziś seria wymiany danych nawigacyjnych. Zmęczonemu Romualdowi Koperskiemu trudno jest teraz wiosłami pomóc prądowi, który miał go zanieść na Barbados. Doskwiera jednak brak żywności i obolałe ciało. Ostatnią porcję żywności zjadł kilka dni temu z nienaruszalnego zapasu ewakuacyjnego. Na szczęście działa odsalarka i ma wody pod dostatkiem. Zameldował, że w menu zostało mu zatem tyko sushi, bo sól zżarła palniki kochera. Nie ma zatem na pokładzie nic ciepłego. (…) Dziś po pokonaniu prawie 3000 mil, walczy zaledwie o 30-40 mil morskich na północ. Jeśli się nie uda, prąd zniesie go i minie Barbados zaledwie 40 mil na S od wyspy. Gdyby tak się stało, prąd może go skierować na zamieszkałą St. Lucia albo na niezamieszkałe wysepki archipelagi poniżej St.Vincent. To najgorszy scenariusz, bo wydłuża rejs o co najmniej kilka dni, które na tym etapie są jak tygodnie”. Jak się okazało, wyprawa znalazła szczęśliwy finał w miejscu położonym jeszcze dalej na południe – na wyspie Tobago, niewiele ponad 100 mil morskich od brzegów Wenezueli.
Atlantyk Solo, Romuald Koperski (Gdańsk): Las Galletas (Teneryfa) - Scarborough (Tobago), 77 dni 17 godzin 50 minut na oceanie w łodzi wiosłowej, 3173 mile morskie (5876 km), średnia prędkość 1,57 węzła (2,91 km/h). Rejs ten Koperski traktował jako trening przed planowaną przeprawą przez Pacyfik oraz okazję do zbiórki funduszy na rzecz młodych Polaków na Syberii. W 2013 roku żeglarz próbował przepłynąć Ocean Spokojny. Wyprawę musiał przerwać po 16 dniach. 17.01.2017 / fot. Andrzej J. Gojke / KFP, Mateusz Ochocki / KFP

Koperski wiosłuje przez Atlantyk

ATAK ZIMY W TRÓJMIEŚCIE

Prawdziwa zima zawitała na Pomorzu. Dzieci i młodzież cieszą się na śnieżne ferie, kierowcy mają powody do narzekania. Intensywne opady śniegu od poniedziałkowego poranka paraliżowały ruch w Trójmieście. W Gdyni Chyloni policja zamknęła wjazd na obwodnicę, w tunelu pod Martwą Wisłą auto uderzyło w ścianę, blokując na dłuższy czas jezdnię. Zablokowane były także podjazdy na górny taras Gdańska, co odczuli pasażerowie komunikacji miejskiej. Przed południem nie można było wjechać z ul. Grunwaldzkiej na wiadukt w ciągu ul. ul. Kościuszki przy Galerii Bałtyckiej. Autobusy utknęły w korkach na ulicach Jaśkowa Dolina i Rakoczego. W południe służbom udało się udrożnić aleję Armii Krajowej (w kierunku obwodnicy). 100-150 m za ul. Jabłoniową oba pasy były zablokowane przez TIR-a. Jak informuje Miejski Zespół Zarządzania Kryzysowego, na terenie Gdańska od rana pracuje non stop prawie 150 pojazdów - pługopiaskarki, solarki, ładowarki, ciężkie pojazdy lemieszowe i pługi wirnikowe. Praca będzie trwać do skutku. W nocy temperatura spadnie do -2 stopni C. Na drogach będzie ślisko. We wtorek na Pomorzu możemy się spodziewać słabych opadów śniegu. 16.01.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

SŁAWOMIR NEUMANN: PROPOZYCJA PiS WYDAJE SIĘ BYĆ ZAMACHEM NA SAMORZĄD

Platforma Obywatelska przyśpiesza przygotowania do wyborów samorządowych. Sławomir Neumann zapowiada, że klub parlamentarny PO jeszcze przed wakacjami odwiedzi mieszkańców wszystkich województw. - Będziemy w każdym powiecie – zadeklarował dziś w Gdańsku szef klubu największej partii opozycyjnej. - Skończył się etap protestu w Sejmie, rozpoczynamy kolejny etap, który ma doprowadzić do tego, że za dwa lata – jeśli to będzie w terminie – uda nam się odepchnąć PiS, czyli wygrać wybory samorządowe. To jest nasze zadanie. Musimy jak najwięcej rozmawiać z Polakami w ich miejscu. Dlatego w środę cały nasz klub parlamentarny wybiera się do Małopolski. Będziemy mieć spotkania w każdym powiecie. Zamierzamy kontynuować tę drogę aż do wakacji. Będziemy w każdym województwie – podkreślał Sławomir Neumann. Zdaniem przewodniczący Zarządu Regionu Pomorskiego PO, jego ugrupowanie musi być gotowe do odparcia ataku na samorząd. Mówi wręcz o zamachu na lokalną administrację publiczną, odnosząc się do zapowiedzianej wczoraj przez lidera Prawa i Sprawiedliwości zmiany w ordynacji wyborczej. Widzi w tym chęć odsunięcia cenionych samorządowców PO oraz o przyspieszenia wyborów. - Jednym z elementów naszego protestu jest dekalog wolności, a jedną z opisanych w nim zasad – wolność samorządu. To, co proponuje Jarosław Kaczyński, wydaje się być zamachem na samorząd; wydaje się być zapowiedzią operacji, która z jednej strony ma odsunąć od władzy lubianych, szanowanych i wybieranych przez społeczeństwo wójtów, burmistrzów i prezydentów, a z drugiej strony może być elementem, który dałby PiS alibi na przyśpieszenie wyborów samorządowych. To bardzo groźnie brzmi w ustach Jarosława Kaczyńskiego (…) Platforma absolutnie przyśpiesza przygotowania do wyborów. Dzisiejsze spotkanie to także jeden z elementów tych przygotowań. Dyskusja o kadencyjności trwa samorządzie od wielu lat. Jaki będzie mieć finał, to się okaże, ale dzisiaj ważne jest, żeby obronić samorząd, żeby to była dyskusja merytoryczna o ordynacji, a nie próba zamachu na samorząd. Obawiamy się, że to raczej jest to drugie – mówi Sławomir Neumann. 16.01.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

POZEW ZBIOROWY PRZECIWKO FIRMIE WIPARKING

Mecenas Kacper Płażyński złożył dziś w Sądzie Okręgowym w Gdańsku pozew zbiorowy przeciwko firmie Wiparking, która w lipcu i sierpniu ubiegłego roku pobierała niezgodnie z prawem opłaty za parkowanie na gdańskich drogach publicznych. - Dałem wtedy słowo gdańszczanom, że pomogę im w odzyskaniu pieniędzy i postaram się, żeby prawo zaczęło obowiązywać w Gdańsku tak jak powinno. Dzisiaj jest dopełnienie tej obietnicy. Spotkaliśmy się tutaj, aby dać wyraz temu, że gdańszczanie mogą się przeciwstawić łamaniu prawa, zjednoczyć i solidarnie stanąć w obliczu przeciwnika dużo silniejszego. Nie są to wielkie pieniądze – wartość przedmiotu sporu wynosi trochę powyżej 4 tysięcy złotych – ale chodzi tutaj o zasady i prawo. I również o pewną arogancję władzy – mówi mecenas Płażyński. Do sądu przybyli z nim dzisiaj zaangażowani w spór z miastem radny dzielnicy Brzeźno Mateusz Błażewicz i społecznik Andrzej Skiba. Przypomnijmy, że pod koniec ubiegłego roku „afera parkingowa” znalazła rozstrzygnięcie w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, który uznał, że władze Gdańska w sposób nielegalny wydzierżawiły miejsca pod parkingi prywatnym podmiotom. W ślad za tym werdyktem liderzy letnich protestów skierowali do prezydenta miasta Pawła Adamowicza wniosek o odwołanie jego zastępcy - Piotra Grzelaka, któremu przypisuje się największy udział w powołaniu prywatnych parkingów. 16.01.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

Brzeźno protestuje przeciwko płatnym parkingom

SPRAWA POMASKA – KOŁAKOWSKA ODROCZONA

Gdański sąd odroczył sprawę Pomaska – Kołakowska do lutego. Posłanka PO domaga się od radnej PiS przeprosin oraz wpłaty 10 tysięcy złotych na fundację zajmującą się walką z „hejtem” w internecie. Poszło o wpis na Facebooku. Wiosną 2016 roku Kołakowska zamieściła na swoim profilu link do artykułu o sejmowej uchwale w sprawie obrony suwerenności Polski oraz zdjęcie posłanki Pomaskiej, która na mównicy podarła wtedy projekt, twierdząc, że przyjęcie uchwały byłoby kompromitacją całej izby. „Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso” - napisała w komentarzu radna PiS.
- Osoba pełniąca funkcję publiczną namawia do popełnienia przestępstwa wobec inne osoby publicznej. Po tym wpisie dostałam wiele pogróżek. Bagatelizowanie tej sprawy przez prokuraturę to na przyszłość zły precedens – mówiła w grudniu ubiegłego roku Agnieszka Pomaska, po tym jak śledczy umorzyli postępowanie ws. kontrowersyjnego wpisu radnej, uznając, że czyn ten nie wyczerpywał znamion przestępstwa w odniesieniu do artykułu 126a Kodeksu Kornego. Zawiadomienie do prokuratury złożyła Platforma Obywatelska. Pomaska złożyła też pozew cywilny. Sprawę miał rozpatrywać w poniedziałek Sąd Okręgowy w Gdańsku, ale decyzją sędzi Marii Kliszcz rozprawa została przesunięta na termin lutowy. Powodami były nieobecność pełnomocnika Pomaskiej oraz... zbyta mała sala. Annie Kołakowskiej towarzyszyło dziś kilkudziesięciu sympatyków. Było ich słychać. Kiedy posłanka Pomaska opuszczała salę sądową skandowali: „Na łyso!”. 16.01.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
  • aktualnych propozycji: 9494
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP