logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 8948

FESTIWAL DWA TEATRY

Drugi dzień festiwalu Dwa Teatry, to kolejne pokazy konkursowe i spotkania z twórcami. 24.05.2016 fot. / Krzysztof Mystkowski / KFP

PROCES KOŁAKOWSKICH PRZERWANY SYGNAŁEM O ŁADUNKU WYBUCHOWYM W SĄDZIE

Rozprawa w Sądzie Rejonowym w Gdańsku o zakłócenie przebiegu manifestacji, Marszu Równości, który odbył się w maju 2015 roku. Na lawie oskarżonych zasiadają, radna Anna Kołakowska oraz członkowie jej rodziny, maż Andrzej, dzieci Maria i Jan oraz Jakub Kardas. Po godzinie proces został przerwany ze względu na sygnał o ładunku wybuchowym podłożonym w budynku sądu na Nowych Ogrodach. 24.05.2016 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

FESTIWAL DWA TEATRY 2016 OTWARTY

Kochamy ich za talent, osobowość i setki wspaniałych ról. W poniedziałkowy wieczór na Skwerze Kuracyjnym wspólnie wypowiedzieli magiczną formułę: „Niniejszym otwieramy XVI Festiwal Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej Dwa Teatry Sopot 2016”. Stanisława Celińska i Henryk Talar dołączyli tego wieczoru do grona laureatów festiwalowej Wielkiej Nagrody przyznawanej za wybitne kreacje teatralne. - Cieszę się, że mogę być w tym miejscu i patrzeć na was. Dziękuję za życzenia związane z tym, co robię. Postaram się pracować jak najdłużej – deklarowała Stanisława Celińska. Henryk Talar już ma w dorobku ponad tysiąc nagrań radiowych. - Dziękuję za to, że tu jestem. Dziękuję tym, których spotkałem na swojej drodze. Mam nadzieję, że ciąg dalszy nastąpi – mówił wybitny aktor na festiwalowej gali.
20 słuchowisk i 12 spektakli telewizyjnych rywalizuje o Grand Prix XVI Festiwalu Dwa Teatry 2016, który dzisiaj rozpoczął się w Sopocie. Nowościami tegorocznego wydarzenia są nagrody publiczności i konkurs słuchowisk dla dzieci. Festiwalowy repertuar zdominowała tematyka współczesna, acz w inscenizacjach telewizyjnych nie brakuje utworów z klasyki polskiej, w tym przedpremierowych „Męża i żony” Aleksandra Fredry w reżyserii Jana Englerta. W konkursie znalazł się także ostatni spektakl tragicznie zmarłego Marcina Wrony „Ich czworo” Gabrieli Zapolskiej. Po raz pierwszy w historii festiwalowych prezentacji Multikino jest także miejscem konkursu słuchowisk dla najmłodszych odbiorców - Dwa Teatry Dzieciom. - Wiadomo, że twórczość dla najmłodszych jest wyzwaniem, bo mali odbiorcy są bardzo wymagający. Fakt, że że udało się stworzyć dla nich osobny konkurs, stanowi w moim odczuciu powód do największej satysfakcji – mówi Janusz Kukuła, dyrektor Teatru Polskiego Radia. Trzy festiwalowe dni obfitować będą w wiele wydarzeń towarzyszących, które zagoszczą na scenach kameralnych Teatru Wybrzeże i Teatru Muzycznego, w Państwowej Galeria Sztuki, Klubie Atelier, Teatrze na Plaży i Teatrze BOTO, a także na Skwerze Kuracyjnym i w Sopotece. Organizatorzy postanowili uczcić m.in. dwa ważne jubileusze: 400. rocznicę śmierci Szekspira oraz 100. rocznicę śmierci Sienkiewicza. Środowe spotkanie z twórczością pierwszego polskiego laureata literackiej Nagrody Nobla zaplanowane zostało nietypowo – przebiegać będzie w różnych przestrzeniach miasta, dając szansę współuczestniczenia także przypadkowym przechodniom. Maria Pakulnis czytać będzie „Za chlebem”, Sławomir Orzechowski – „Janka Muzykanta”, a Ignacy Gogolewski – „Latarnika”. Jak co roku, publiczność przyciągają również spotkania z gwiazdami. W Państwowej Galerii Sztuki ze słuchaczami i widzami rozmawiać będą między innymi: Krystyna Janda, Małgorzata Kożuchowska, Henryk Talar i Artur Żmijewski. Wstęp na wszystkie wydarzenia jest bezpłatny. 23.05.2016 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

GDAŃSK. RADNI PO PROTESTUJĄ PRZECIWKO MOWIE NIENAWIŚCI PiS

Gdańscy radni Platformy Obywatelskiej mówią: „Stop mowie nienawiści PiS!”. W poniedziałek zaapelowali do Janusza Śniadka, szefa PiS na Pomorzu, o zajęcie jasnego stanowiska dotyczącego działań jego partyjnej koleżanki Anny Kołakowskiej. - Apelujemy też do Grzegorza Strzelczyka, szefa Klubu PiS w Radzie Miasta, o zajęcie takiego stanowiska i stwierdzenie, czy słowa i czyny radnej Kołakowskiej są tożsame ze stanowiskiem PiS, czy też jej partyjni koledzy się od tego odżegnują. W normalnej, cywilizowanej partii taka pani powinna przestać być jej członkiem. Powinna być na marginesie polityki – mówi Piotr Borawski, radny PO. W piątkowy wieczór znana z nietolerancji radna Prawa i Sprawiedliwości umieściła na Facebooku wpis wzywający do napiętnowania posłanki Agnieszki Pomaskiej (PO). „Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso" - napisała Kołakowska, komentując w niewyszukany sposób fakt, że Pomaska na trybunie sejmowej podarła kartkę z nową uchwałą PiS o suwerenności Polski. Zdaniem radnych Platformy Obywatelskiej wpis Kołakowskiej stanowi groźbę karalną. Zamierzają złożyć w tej sprawie złożyć zawiadomienie do prokuratury. - To nie jest pierwszy wybryk, na który można by przymknąć oko. Kołakowska głoszonymi przez siebie hasłami nawołuje innych do nienawiści i podjęcia przemocy fizycznej. Kiedy czyni to osoba publiczna, to naprawdę robi się w Polsce niebezpiecznie - mówi Agnieszka Owczarczak, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Gdańska. - Ten wpis o posłance Pomaskiej to nawiązywanie do nazistów i chwalenie ich metod. Dobrze, że tylko tę metodę chwali, bo były znacznie gorsze. Jedyne słowo jakie ciśnie mi się tu na usta to „chamstwo”- dodaje przewodniczący rady Bogdan Oleszek. Jak poinformowali radni PO, niemal połowa z nich od kilku tygodni odbiera SMS-y z pogróżkami. Nazywani są przez anonimowego nadawcę faszystami i sowietami. Czytają, że były premier Tusk powinien wisieć. - Dzieje się to seriami. Zwrócimy się do policji, by zajęła się wykryciem sprawców - zapowiada Aleksandra Dulkiewicz, szefowa Klubu PO w Radzie Miasta Gdańska.
Od września w Gdańsku zacznie działać Rada do spraw Przeciwdziałania Dyskryminacji i Związanej z nią Nietolerancji. Pomysłodawczynią utworzenia forum jest Beata Dunajewska, przewodnicząca Komisji Spraw Społecznych i Ochrony Zdrowia Rady Miasta Gdańska. Pracami Rady pokieruje zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej Piotr Kowalczuk. - Premier Szydło zlikwidowała radę, która od 2013 r. działała przy premierze, problem zaś pozostał. Postanowiliśmy powołać radę, która będzie zajmowała się zachowaniami nietolerancyjnymi wobec Polaków, ale też obcokrajowców, ludzi, którzy są innego wyznania czy innej orientacji seksualnej - mówi radna Beata Dunajewska. 23.05.2016 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

INTERREG W ECS

W Europejskim Centrum Solidarności wyznaczyli sobie spotkanie uczestnicy konferencji poświęconej roli  programów unijnych Interreg w rozwoju obszaru Morza Bałtyckiego. Dwudniowe wydarzenie odbywa się pod auspicjami Ministerstwa Rozwoju. W konferencji uczestniczą m.in. wiceminister Adam Hamryszczak, marszałek Mieczysław Struk oraz szefowie Wspólnych Sekretariatów Susanne Scherrer (Program Region Morza Bałtyckiego) i Thorsten Kohlisch (Program Południowy Bałtyk). Pierwszy dzień należy do ekspertów i beneficjentów projektów z dziedziny  środowiska, transportu, innowacji i przedsiębiorczości. Można się tutaj dowiedzieć, jakie korzyści płyną ze współpracy ponadnarodowej oraz jak znaleźć do niej partnerów i przygotować dobry projekt. 23.05.2016 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

GDAŃSK. WYSTARTOWAŁA WYPRAWA MONTE CARLO 2016

Syrenka 104 z 1968 r. objechała już całą Szwecję. Od czterech lat należy do Tadeusza Chudona z Tczewa. Właściciel jest dumny, że jego pięknie odremontowane cacko spisuje się na trasie bez zarzutu. - Spokojniutko jedzie sobie 130 km na godzinę. Zmodernizowana głowica i lepsze paliwo aniżeli w czasach, kiedy te wozy królowały na naszych szosach, robią swoje. Na pewno nie będzie się za nami ciągnął siwy dym. To auto nie dymi – mówi tczewianin. Cadillac eldorado convertible z 1974 r. też był w Szwecji i również nie zostawia za sobą śladów w postaci kłębów czy smug. - Od roku 8-litrowy silnik V8 zasilany jest podtlenkiem azotu. Spala 21-22 litry w trasie i ponad 30 litrów w mieście. Z benzyną było mniej więcej tak samo, ale teraz przyjemność jazdy kosztuje o 1/3 mniej - mówi Robert Dąbkowski z Warszawy. Obok syrenki i cadillaca ustawiły się m.in. sportowe mitsubishi i datsun/nissan 280ZX z lat 70., ich rówieśnicy - mercedes 450 SL i wiśniowy fiat 125 p oraz mercedes 180D z lat 50. W niedzielne południe 15 zabytkowych samochodów stanęło przy Kuźni Wodnej w Oliwie na starcie Wyprawy Monte Carlo 2016. W ciągu dwóch tygodni historyczna kolumna złożona z pasjonatów motoryzacji z Pomorza, Warszawy, Katowic i Krakowa pokona blisko 5 tys. kilometrów. Jadą przez Polskę, Niemcy i Francję do mekki rajdów samochodowych, by następnie przez Włochy, Austrię i Czechy dotrzeć na metę w Warszawie. Po drodze będą zwiedzać najwspanialsze muzea motoryzacyjne. Całą tę eskapadę wymyślił Darek Wilk, kustosz muzealnej kuźni, od wielu lat przyjaciel miłośników zabytkowych pojazdów, a od niedawna także właściciel czarnej simki aronde z 1960 r. Kiedy wiosną ubiegłego roku rozmawialiśmy ze znanym muzealnikiem-kowalem o rajdowych planach, w jego kuźni odbywał się Pchli Targ Techniki. Pomysłodawca bazaru cieszył się z zainteresowania imprezą oraz z udanego zakupu. Chromowane lusterka zewnętrzne pasowały do „jaskółki” jak ulał. W ciągu dwóch lat wóz przeszedł gruntowny remont. Znacznie dłużej, bo od 13 lat swoją garbatą warszawę M-20 z 1960 r. remontuje gdańszczanin Mirek Prądziński. Ostatnie dwa lata zajęły mu przygotowania wozu do Wyprawy Monte Carlo. Dziś rano, okazało się, że samochodu zabraknie na starcie. - Chciałem aż za dobrze. Wsadziłem silikonowe przewody i to mnie utopiło. Płyny wyciekły. Rano zobaczyłem kałużę pod autem. Na naprawę nie było już czasu – mówi pasjonat motoryzacji z Gdańska. O rezygnacji z wyprawy mowy nie ma. Właściciel warszawy wjedzie do Monte Carlo, siedząc na fotelu pasażera w cadillacu eldorado z Warszawy. 22.05.2016 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

NOC MUZEÓW NA WESTERPLATTE

W Europejską Noc Muzeów na Westerplatte rozlegał się huk wystrzałów z armaty przeciwpancernej 37 mm wz. 36. Drugi pocisk naprawdę narobił hałasu. – Widocznie trafił w jakiś niewypał z czasów II wojny światowej , bo trochę mocniej było – wyjaśniał tłumom zebranym pod Nowymi Koszarami miłośnik historii i rekonstruktor Sebastian Draga. Z takiego samego działa blisko 77 lat temu polscy obrońcy Wojskowej Składnicy Tranzytowej strzelali do drezyny wypełnionej benzyną. Niemcy po raz kolejny próbowali podpalić las porastający półwysep. Do pożaru składnicy nie doszło. Spaliła się jedynie drezyna trafiona przez polski działon. Do wydarzeń, które rozgrywały się tutaj w nocy z 5 na 6 września 1939 r., mogliśmy przenieść się w sobotę z rekonstruktorami i pracownikami Muzeum II Wojny Światowej. - W tamtym czasie nasz garnizon na Westerplatte miał dwie takie armatki. Ich głównym zadaniem było zwalczanie ewentualnych niemieckich pociągów pancernych i czołgów zbliżających się do składnicy od strony Gdańska. Do tego dochodziła jeszcze armata polowa kalibru 75 mm. I to było wszystko, co mogliśmy przeciwstawić działom niemieckiego okrętu szkolnego „Schleswig-Holstein”, które miały kaliber 280 mm – mówi Sebastian Draga.
W programie przygotowanym przez muzealników i rekonstruktorów na tę jedyną noc w roku znalazły się wydarzenia poświęcone Lądowej Obronie Wybrzeża i obronie Wojskowej Składnicy Tranzytowej w 1939 r. (m.in. widowiskowe bombardowanie koszar) oraz stanowiska warsztatowe nawiązujące do obchodów Roku Cichociemnych. Z tej drugiej strefy można było wyruszyć drezyną na przejażdżkę po półwyspie. Gościom MIIWŚ smakowała grochówka serwowana z oryginalnej kuchni polowej z czasów II wony światowej. - Ale zupa jest dzisiejsza – zapewniali mundurowi. 21.05.2016 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

PRZECIWNICY MARSZU RÓWNOŚCI STARLI SIĘ Z POLICJĄ. CENTRUM GDAŃSKA SPARALIŻOWANE

Nie piętnaście, na co zapowiadało się kilka dni temu, i nie dziewięć, jak informowało jeszcze wczoraj biuro prasowe Urzędu Miejskiego, lecz tak naprawdę dwie manifestacje wyszły w sobotę na ulice Gdańska. Więcej nie trzeba było, żeby w ruch poszły kamienie, butelki i petardy. Naprzeciwko siebie stanęły Trójmiejski Marsz Równości i Antymarsz. Do starć doszło między uczestnikami tego drugiego a policją. Funkcjonariusze zatrzymali kilku chuliganów. Auta zmierzające do centrum od strony Wrzeszcza na kilkadziesiąt minut stanęły w długim korku. Nie jeździły tramwaje. Z powody zamieszek Marsz Równości musiał zmienić trasę. Zakończył się o godz. 17 na pl. Zebrań Ludowych. Zgromadzenie tych, którzy starali się go zatrzymać, zostało uznane za nielegalne jeszcze zanim doszło do starć.
Według szacunków organizatorów, w centrum miasta zamierzało demonstrować dzisiaj ok. 10 tys. osób. Było ich znacznie mniej. Z jednej strony ci, którzy popierają ideę równości wszystkich rodzin, także tych tworzonych przez osoby nieheteroseksualne i transpłciowe, z drugiej – obrońcy życia, małżeństwa i tradycyjnych wartości. Nad przebiegiem demonstracji czuwało kilkuset policjantów. Koszty funkcjonowania służb w tym szczególnym dniu mogą sięgnąć kilkuset tysięcy złotych. Do godzin wieczornych musimy liczyć się z czasowym wyłączeniem lub ograniczeniem przepustowości ulic w rejonie Śródmieścia.
Kilkanaście minut przed godziną 16 z Targu Węglowego wyruszył Trójmiejski Marsz Równości zorganizowany przez Stowarzyszenie na rzecz Osób LGBT „Tolerado”. Kilkuset zwolenników równości wszystkich rodzin pomaszerowało Targiem Drzewnym w stronę Wałów Jagiellońskich. Na centralnym placu miejskim gromadzili się pod tęczowymi flagami już od wczesnego popołudnia. Naprzeciwko nich, za kordonem policji i barierkami usytuowanymi na wysokości Teatru Wybrzeże stanęły szeregi pikietujące w obronie tradycyjnej rodziny złożone m.in. z członków i sympatyków ugrupowań prawicowych oraz kibiców piłkarskich. Pod hasłami: „Trójmiasto nie chce pedałów”, „Rodzina siłą narodu”, „Maryja zwycięży” i „Marsz odwagi Polsko!” siły połączyły m.in. Ruch Kontroli Władzy z radną Anną Kołakowską na czele, Stowarzyszenie Obóz Narodowo-Radykalny, Krucjata Różańcowa,  Związek Strzelecki Katowice i Kibice Motoru Lublin „Motorowcy”. - Chcemy przypomnieć, że i my mamy prawo do tworzenia rodzin, nikt nie może przywłaszczać sobie do tego prawa – odpowiadała Marta Magott, prezes stowarzyszenia Tolerado.
Z chwilą rozpoczęcia Trójmiejskiego Marszu Równości w stronę Targu Drzewnego ruszyli także kontrmanifestanci. Na wysokości Nowego Ratusza na ul. Wały Jagiellońskie doszło do zamieszek. Blisko 200-osobowa grupa prawicowców i kibiców podjęła próbę zablokowania Marszu Równości. Do akcji wkroczyli funkcjonariusze z Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Gdańsku. Na ich interwencję chuligani z blokady opowiedzieli gradem kamieni i butelek. Wybuchły także petardy. Nawoływania policji do odblokowania ulicy nie znalazły posłuchu wśród uczestników nielegalnego już wtedy zgromadzenia. Na skutek zajść uczestnicy marszu zorganizowanego przez stowarzyszenie Tolerado zostali zmuszeni do zmiany trasy, kierując się przez Hucisko i ul. 3 Maja na pl. Zebrań Ludowych (zamierzali pójść Podwalem Grodzkim pod Multikino). Już nie tak liczni kontrmanifestanci z ONR starali się zakłócać przemarsz także w rejonie przystanku Brama Oliwska, ale wobec przeważających sił policji musieli ustąpić. Najbardziej z powodu zamieszek ucierpieli kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej. Al. Zwycięstwa na kilkadziesiąt minut została zablokowana. Marsz Równości zakończył się o godz. 17 na pl. Zebrań Ludowych. Funkcjonariusze mogli usłyszeć tam głośne „Policja! Dziękujemy!”. Przysłuchiwała się temu także garstka narodowców. 21.05.2016 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

OGNIWO SOPOT – LECHIA GDAŃSK 22:15

Zwycięstwo 22:15 (3:12) w derbach z Lechią Gdańsk pozwoliło rugbistom Ogniwa Sopot zachować szanse na finał ekstraligi. Biało-zieloni są już tego pewni. Potyczka z podopiecznymi Karola Czyża układała się po ich myśli jedynie do przerwy. O drugiej odsłonie będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Po zmianie stron gospodarze szybko odrobili straty, skutecznie egzekwując rzuty karne. - Życzyłbym sobie, aby drużyna grała tak w każdym spotkaniu. W drugiej połowie Lechia nie miała zbyt wiele do powiedzenia. Byliśmy lepsi w każdym elemencie – ocenił swój zespół szkoleniowiec Ogniwa.
OGNIWO: Wilczuk, Rau, Mokretsov, A. Piotrowski, Irla (41' Zeszutek), Wojtkuński (60' Gruza), Nitschke, Graban, Szablewski, Piotrowicz, Czasowski, Szczepański, Pogorzelski (41' Najdul), Hodura, Żuk.
LECHIA: Kaszuba, Buczek, Witoszyński (65' Kacprzak), Lademann (50' Paul), Krysztofiak, Nowokreszczenow, Olszewski (70' Zdun), Pawłowski, Janeczko, Popławski (63' Piszczek), Kwiatkowski, Bracik, Wilczuk, Wójtowicz, Krasnodębski. 21.05.2016 / fot. Jerzy Bartkowski / KFP

GDAŃSK. SPORTOWA SOBOTA W SZKOLE PODSTAWOWEJ NR 27

Igrzyska lekkoatletyczne, olimpiada szkolna, piknik rodzinny dla aktywnych – wszystkie te nazwy pasowały tutaj jak ulał. Szkoła Podstawowa nr 27 im. Dzieci Zjednoczonej Europy na ul. Srebrniki 10 w Gdańsku sportem stoi. - Nawet zajęcia w świetlicy w dużej mierze wypełnia dzieciakom aktywność ruchowa – mówi Anna Krause, wicedyrektor szkoły, opiekunka cheerleaderek spod znaku Dancing Stars występujących podczas meczów Lotosu Trefla w Ergo Arenie. W sobotę dyrekcja szkoły zaprosiła swoich podopiecznych na igrzyska lekkoatletyczne. - Kto chciał, ten startuje. To są pierwsze zawody z cyklu, który będzie nam towarzyszył aż do jesieni - dodaje dyrektor i nauczyciel wuefu Adam Perzyński. Do rywalizacji przystąpiła ponad setka dzieciaków. Zważywszy, że szkoła liczy niewiele ponad 300 uczniów, frekwencja dopisała. O doping zadbali rodzice. Niektórzy skakali w dal wspólnie ze swoimi pociechami. Zawody toczyły się na skoczni i czterotorowej bieżni z poliuretanową nawierzchnią (biegi na 60, 300 i 600 m), oddanymi do użytku przed dwoma laty razem z wielofunkcyjnym boiskiem. Nowe obiekty powstały za pieniądze z budżetu obywatelskiego. 21.05.2016 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 8948
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2016 KFP