logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 7420

POWSTAJĄ NOWE SCHODY NA PACHOŁEK

Od blisko dwóch miesięcy trwa budowa nowych schodów na górujące nad Oliwą wzgórze Pachołek. Trasa prowadząca do popularnej wieży widokowej powinna być gotowa w połowie grudnia. Dotychczasowe podejście od strony ul. Spacerowej było postrachem spacerowiczów. Zniszczyła je woda. - Fatalny stan starych schodów wynikał przede wszystkim z faktu, że prowadziły one w terenie pozbawionym odwodnienia. Teraz się to zmieni – wyjaśnia Mieczysław Kotłowski, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. Lwia część prac polega na wykonaniu odwodnieniu terenu i umocnieniu skarpy. Widać już na niej znaczną część podejścia ułożonego z nowych betonowych stopni – robotnicy są w połowie drogi. Pojawią się tutaj drewniane balustrady, ławki i nowe śmietniki. Staną też siłownia pod chmurką i stolik do gry w szachy. Taras wypoczynkowy wyłożony zostanie naturalną gliniasto-żwirową nawierzchnią.
Modernizacja podejścia na Pachołek pochłonie 512 tys. zł. O realizacji inwestycji zdecydowali gdańszczanie, głosując na ten projekt w ramach budżetu obywatelskiego. Na „Nowy Pachołek” - propozycję Stowarzyszenia Przyjaciół Oliwy - zagłosowało 1780 mieszkańców. Schody przeszły jako jedyny z ponad dwudziestu oliwskich projektów zgłoszonych do premierowej edycji budżetu obywatelskiego. 26.11.2014 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

KSIĄDZ WITOLD BOCK ODSZEDŁ Z KOŚCIOŁA

Trójmiejski ksiądz Witold Bock nie jest już kapłanem. Wiary nie stracił. Miał dosyć zakłamania, w jakim żyje polski kler – informuje „Gazeta Wyborcza”.
Duchowny obchodził w niedzielę 51. urodziny. Przy niewielkim ołtarzu w swoim domu pod Nowym Dworem Gdańskim, w towarzystwie dwóch przyjaciół, kładąc rękę na Biblii odczytał tekst, który przygotował na tę okazję. Cała trójka złożyła następnie podpisy pod "Deklaracją konwersji" Witolda Bocka, sporządzoną w 33 identycznych egzemplarzach. Następnego dnia ksiądz rozesłał do wybranych duchownych i znajomych listy i maile, w których oficjalnie poinformował o odejściu ze wspólnoty Kościoła rzymskokatolickiego. Wśród adresatów na pierwszych miejscach znaleźli się: arcybiskup gdański Sławoj Leszek Głódź, kardynał Kazimierz Nycz, metropolita warszawski i abp senior Tadeusz Gocłowski, były metropolita gdański.- Nie chodzi o utratę wiary. Miał dosyć zakłamania, w jakim żyje polski kler - mówi jeden z jego przyjaciół.
Ksiądz Bock należał do ulubieńców abp. Tadeusza Gocłowskiego, przy którym w latach 1998-2008 pełnił funkcję sekretarza prasowego – pisze „Gazeta Wyborcza”. Dał się poznać jako bystry komentator życia kościelnego i społecznego, a także jako świetny organizator. W 1997 r. był inicjatorem akcji pomocy humanitarnej "Uśmiech dla Bośni", trzy lata później, wspólnie z ks. Krzysztofem Niedałtowskim stał się inicjatorem i współorganizatorem Święta Człowieka, które przez następnych 12 lat było kontynuowane jako cykliczne spotkania dyskusyjne pod hasłem Gdańskiego Areopagu. Karta Bocka zaczęła odwracać się, gdy abp Gocłowski przeszedł na emeryturę, a jego następcą został abp Sławoj Leszek Głódź. - Spotkałem Witka kilka miesięcy temu pod kurią. Usłyszał od arcybiskupa, że może sobie studiować gdzie chce, byle poza terenem archidiecezji. Od długiego czasu był księdzem bez przydziału, a tego dnia usłyszał po prostu, że nie jest potrzebny. Dla księdza to oznacza śmierć zawodową i finansową - „GW”cytuje jednego z mówi z gdańskich księży. Przez ostatnie lata Witold Bock był formalnie oddelegowany na czas studiów podyplomowych do Archidiecezji Warszawskiej. Napisał doktorat "Rytuał obywatelski. Model debaty na przykładzie Gdańskiego Areopagu", który wkrótce ma być wydany w formie książki.
Z "Deklaracji konwersji" wynika, że Witold Bock chce być traktowany jako osoba prywatna i jako taka nie życzy sobie, by go niepokojono. Podkreśla przy tym, że nikomu nie odbiera prawa do osobistych ocen, diagnoz czy opinii. 26.11.2014 / fot. KFP

SOPOT. STYLOWE ŁAWECZKI PRZY JASIU RYBAKU

Placyk u zbiegu ulic Bohaterów Monte Cassino i Pułaskiego jest od niedawna przystanią Jasia Rybaka. Znana sopocka rzeźba symbolizuje zmiany, jakie od kilku miesięcy zachodzą w rewitalizowanej przestrzeni na zapleczu klubu SPATiF. Jaś stanął w centralnym punkcie nowej fontanny. Teraz można przy nim posiedzieć. Od kilku dni, nie tylko oczy sopocian cieszą nowe ławki wykonane z egzotycznego drzewa olejowanego. - Za siedem nowych ławek miasto zapłaciło ponad 77 tys. złotych. Na placu pojawiły się również stojak na rowery oraz dodatkowe oświetlenie fontanny i wjazdów od ulicy Pułaskiego i od strony siedziby Klubu Środowisk Twórczych SPATiF - informuje Anna Dyksińska z Biura Prezydenta Sopotu. Przypomnijmy, że w ramach pierwszego etapu przebudowy placu, wiosną br. wykonane zostały m.in. uzbrojenie, sieci, obmurowanie pod teletechnikę, nowa nawierzchnia i fontanna. Teraz przyszedł czas na elementy małej architektury. 26.11.2014 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

GDAŃSK. PRZEMOC MA PŁEĆ

Przemoc ma płeć - to hasło akcji edukacyjnej prowadzonej od wczoraj przez Zespół Interdyscyplinarny z Gdańska w ramach Międzynarodowej Kampanii 16 Dni Przeciwko Przemocy wobec Kobiet. Gdańska kampania ruszyła 25 listopada - w Międzynarodowy Dniu Przeciw Przemocy wobec Kobiet, upamiętniającym zamordowane w 1960 r. siostry Mirabal, dominikańskie działaczki opozycji za czasów dyktatury Rafaela Trujillo; zakończy się 10 grudnia, w Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka. - Jeśli nie będziemy odświeżać tego tematu, ukazywać go w nowy sposób, to wtedy zepchniemy osoby krzywdzone na margines. One i tak tam są - mówi Krzysztof Sarzała, przewodniczący Zespołu Interdyscyplinarnego w Gdańsku. - Ta kampania jest po to, by pokazać, że jest jakaś wspólnota, jest jakieś porozumienie różnych organizacji i placówek. W tej wspólnocie jest właśnie siła – dodaje. O przemocy stosowanej wobec kobiet dyskutowali dziś uczestnicy konferencji zorganizowanej z udziałem uczniów gdańskich szkół i władz miasta w gdańskim „Zieleniaku”. Wydarzeniu towarzyszyła Kampania Białej Wstążki – przemarsz uczestników akcji spod „Zieleniaka” na plac Zebrań Ludowych. Biała wstążka symbolizuje sprzeciw - stanowi osobiste zobowiązanie noszącego ją mężczyzny, że nigdy nie będzie stosować przemocy wobec kobiet. Akcję zorganizowały Ateneum - Szkoła Wyższa, Centrum Interwencji Kryzysowej w Gdańsku oraz Gdańskie Centrum Profilaktyki Uzależnień. 26.11.2014 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

NA ZASPIE: ADAMOWICZ - JAWORSKI

Przyglądamy się obliczom kampanii przed drugą turą wyborów prezydenckich w Gdańsku. Dziś: Zaspa jako pole bitwy plakatowej Adamowicz - Jaworski. 26.11.2014 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

PAWEŁ ADAMOWICZ W NOWYM PORCIE

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz osobiście wręcza ulotki wyborcze mieszkańcom Nowego Portu. 25.11.2014 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

DEBATA ADAMOWICZ – JAWORSKI W RADIU GDAŃSK

Dyskusji merytorycznej o Gdańsku nie było. I chyba być nie mogło. Paweł Adamowicz (PO) już na wstępie pojedynku z Andrzejem Jaworskim (PiS) wyłożył powody takiego stanu debaty kandydatów na prezydenta miasta. - Andrzej Jaworski nie ma programu dla Gdańska. Nie ma wizji dla Gdańska. Jego 21 postulatów to jest zbiór banałów – przekonywał urzędujący prezydent w Studiu Koncertowym Radia Gdańsk. - Andrzej Jaworski rewanżował się, wytykając kontrkandydatowi, że jego kampania polega na fałszu. Na dowód wskazywał duże rozbieżności między programem wyborczym Adamowicza a propozycjami wpisanymi przez zarząd miasta do przyszłorocznego budżetu. - To bajki, bajki i jeszcze raz bajki – kwitował argumenty Adamowicza. Pytania kandydatom na prezydenta zadawali w imieniu czytelników i radiosłuchaczy Jacek Naliwajek z Radia Gdańsk oraz Jarosław Zalesiński z Dziennika Bałtyckiego. W odpowiedziach przewijały się chętnie powtarzane przez rywali argumenty uniwersalne. Jaworski budował wizerunek dyktatora Adamowicza, który nie słucha głosu mieszkańców – a już najmniej tych, których portfele nie są zasobne – zamyka się w swoistej wieży z kości słoniowej, zna się na wszystkim najlepiej i wszystko chce zrobić sam. Przypisywał rywalowi rozrzutność w gospodarowaniu publicznymi pieniędzmi. - Trzeba oddać Gdańsk gdańszczanom, żeby był miastem zarówno dla bogatych, jak i dla biednych – podkreślał kandydat Prawa i Sprawiedliwości. Adamowicz przedstawiał rywala jako bywalca warszawskich i toruńskich salonów, który – zajęty innymi sprawami - nie ma pojęcia o tym, czym żyje Gdańsk. – Tylko krytykuje, niczego nie proponuje – powtarzał prezydent miasta.
Zanim rywale starli się w słownym pojedynku, poznaliśmy wynika z sondażu przeprowadzonego w ub. piątek i sobotę przez Instytut Homo Homini. Badanie zleciło na zlecenie Radio Gdańsk.. Na obecnego prezydenta Pawła Adamowicza chce głosować niespełna 6 na 10 zapytanych gdańszczan (58,6 proc.). Andrzej Jaworski może liczyć na głosy 29,5 proc. respondentów. Według sondażu, frekwencja w wyborach wyniesie ok. 45 proc. Badania zostały przeprowadzone losowo na grupie 1000 gdańszczan. 24.11.2014 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP, Mateusz Ochocki / KFP

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ PLUSZOWEGO MISIA

Święto Misia w gdańskim Zoo. Studenci PG uczestniczyli w zajęciach poświęconych niedźwiedziom. 25.11.2014 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

ORUNIA GÓRNA. KARNOWSKI WSPIERA ADAMOWICZA

Jacek Karnowski prowadził dziś kampanię wyborczą w Gdańsku. Nie swoją, rzecz jasna. I nie sam. Z nowo wybranym prezydentem Sopotu do akcji wspierania Pawła Adamowicza przed drugą turą wyborów ruszyli sopoccy radni – Marcin Skwierawski oraz Marcin Stefański. - Jesteśmy przyjaciółmi z metropolii – komentowali swój udział w gdańskiej kampanii prezydenckiej sopocianie. Mogliśmy spotkać ich w poniedziałek po południu na pętli autobusowo-tramwajowej Łostowice Świętokrzyska. Rozdawali gdańszczanom ulotki z wizerunkiem Pawła Adamowicza i zachęcali do głosowania w najbliższą niedzielę na najlepszego kandydata. Kandydat był przy tym i też zachęcał. 24.11.2014 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

POŻAR SZEREGOWCA W OSOWEJ

Zaprószenie ognia od kominka było według wstępnych ustaleń przyczyną pożaru, który wybuchł w domku szeregowym na ul. Wodnika w Gdańsku-Osowej w poniedziałek ok. godz. 8. W płomieniach stanęło poddasze. Silny wiatr sprawił, że ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał. Do walki z żywiołem wyruszyło osiem zastępów straży pożarnej. Nikomu nic się nie stało. Mieszkańcy dwóch bliźniaczych domków ewakuowali się przed przybyciem na miejsce zdarzenia ratowników. Akcja gaśnicza trwała ok. 2 godzin. Spaliło się ok. 200 m kw. poddasza. Według wstępnych szacunków, straty mogą sięgnąć ok. 1 mln zł. 24.11.2014 / fot. Wojciech Stróżyk / REPORTER / KFP
  • aktualnych propozycji: 7420
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2014 KFP